SPONSORZY

PATRONI

IMPREZY, KTÓRE LUBIMY

Czym jest Antykonwent?

Często zadawane pytania

Słowniczek 

Czy mogę spać na barze lub w salach prelekcyjnych?

Bar jest od imprez i rzeczy godnych podziwu. Muzyka gra do ostatniego klienta, a ludzie potrafią zasypać cebulami śpiących. Natomiast sale prelekcyjne są od prelekcji, wolałbyś nie być przeganiany przez ludzi, którzy właśnie na nią czekają. Pole namiotowe jest cichszym i spokojniejszym miejscem.
 

Czy jest dostęp do gniazdek elektrycznych?

Tak. Zawsze znajdzie się kilka dostępnych dla uczestników.

 

Jak dojechać na teren?

W skrócie: kurs na Siedlce (pociąg lub autobus), kurs na Wolę Wodyńską (autobus). Polecamy dogadywanie się poprzez FB ze zmotoryzowanymi mającymi wolne miejsca i szukający oszczędności na paliwku.

 

 

 

 

Jaki jest sens życia?

Paździerz.

 

Która jest godzina?

10:15 
 

Są fajki na barze?

Są karty na barze? Jest piwo na barze? Są zupki na barze? Są bary na rafce? Są kamienie na polu? Są kleszcze w dupie? 

 

Kto to wszystko robi?

Na pewno nie organizacja a jeszcze do tego to uczestnicy robią prelekcje i konkursy.

 

 

 

 

Po ile ta ryba?

Trzecia rano! Kiedy byłem młody, wydawało się, że życie jest takie cudowne. Magiczne. Pozwól mi być swoją walentynką! Pogoń lepsza niż zdobycz, trzymaj się z tyłu bo będzie atak rytmu! Mario, uwierz mi, lubię głośno. To pierwsza strona drugiego rozdziału: łamiemy zasady, ignoruj maszynę. Blask słońca wisi w powietrzu. Ile kosztuje ta ryba? Na na na na na na Na na na na na na! Ile to jest ryba? Na na na na na na, na na na na na na! Wybiłem bark :(

 

Czemu jest tu tak mało pytań?

Jak się pokaże więcej pytań to odpowiemy na nie. Jeżeli masz jakieś pytanie to pisz na FB. Na pewno znajdzie się dużo osób, które będą chciały sprzedać ci opla.

À propos: sprzedam opla.  

 

 

Organizacja

Lokalizacja

  • 10.15 - 
  • perella - 
  • sędzia huj - 
  • dezinformator - 
  •  

wyRafinowany słowniczyk 

FAQ - czyli FakU, nic Ci nie wytłumaczymy, sam się domyśl 

  • 10.15 - godzina dobra na wszystko. 
     
  • DEEEEBIIIIIIL - okrzyk godowo-plemienny. Wymaga znacznego przeciągania samogłosek i darcia japy z głośnością min. 130 dB. Odbiorcy zobowiązani są odpowiedzieć tym samym okrzykiem. Trochę jak amerykańska gra Marco Polo, ale bez celu i bez sensu. 
     
  • delfin - tytuł hrabiego Delfinatu. Nazwa pochodzi od herbu Guya II, w którym znajdował się delfin. W latach 1349–1830 był to tytuł następców tronu francuskiego, który przysługiwał najstarszemu synowi króla. 
     
  • dezinformator -  rozdawana na wejściu gazetka w której powinny znaleźć się wszystkie informacje na temat przebiegu konwentu, konkursów, prelekcji oraz zasad uczestnictwa. Nazwa naszego informatora zawiera w sobie jednocześnie samokrytykę na temat jego jakości. Czego nie rozumiesz? 
     
  • Dupa wołowa -  założenie dot. prowadzenia LARPa które Rafineria wyznaje. Polega ono na zawieszeniu niewiary w kontekście mechanik specjalistycznych oznaczające, że nie musisz znać się na czymś, żeby twoja postać się znała i żeby inni to uznali (w innym przypadku tylko naukowiec mógłby udawać naukowca). Udowodniono jednak, że zasada ta nie dotyczy bycia komandosem ani też bycia liderem - te cechy musisz niestety mieć, wiaderko autorytetu które Ci damy bardzo szybko się wyczerpie, jeżeli nie masz czym do niego dosikać. 
     
  • Imbir się rozjebie - cytat nieaktualny z powodu dysfunkcji Imbira. Z obowiązku obecnie rozjebuje się Dżu. Głosy na dzień i przyczynę rozjebania składamy na barze. 
     
  • gejsong - z grec. „piosenka dla zajebistych”. Na pierwszy rzut ucha może brzmieć jak obrażanie mniejszości, jednak w rzeczywistości jest wyrazem najgłębszego szacunku, podziwu i innych ckliwych uczuć. To stadne darcia mordy, w którym główną rolę grają wychwalany bohater(ka) i pewna część rowerowa. Jeśli nigdy nikt ci jej nie zadedykował, to znaczy, że nie masz prawdziwych przyjaciół. 
     
  • Imbir się rozjebie - cytat nieaktualny z powodu dysfunkcji Imbira. Z obowiązku obecnie rozjebuje się Dżu. Głosy na dzień i przyczynę rozjebania składamy na barze. 
     
  • kszynka - my wszyscy siedzimy na kszynkach. Gdzie nie ma coca-coli, tam się pije do upadłego.
     
  • Marcinek - jeżeli idziesz na robotę, weź ze sobą kanapki. Nie bądź jak Marcinek.  
     
  • oczy! - pewnego roku, nie istotne, na pewno to był Piątek (he, he, boomerski humor), pierwsza Perełka z hukiem otworzyła perłę konwentowiczowi, jednocześnie próbując zajrzeć do środka butelki. Kiedy wieziono ją do szpitala celem ekspertyzy jakości odbicia emblematu marki piwa na jej powiece, inna Perełka nie uwierzyła że tak się da i sprawdziła. Słysząc cały rejwach który się wtedy rozpętał - trzecia Perełeczka zgłosiła się skruszona mówiąc, że i ona ma oko podbite ale strzeliła się jeszcze wczoraj. Od tego czasu otwierając piwo ostrzega się, aby Perełki mogły wykonać zapobiegawczy unik. I TO JEST KURWA PRAWDZIWA HISTORIA!!!! Byłem tam, ogarniałem je, jaja mi posiwiały. 
     
  • perella -  to nie jest tak, że my lubimy to piwo. To też nie jest tak, że to piwo nas sponsoruje. My po prostu się przyzwyczailiśmy, a nasze kubki smakowe przez jeden tydzień w roku usłużnie identyfikują jej smak jak jakiś cudowny nektar. I mamy tak od dawna, od roku, kiedy Antykonwent odbywał się 6 minut jazdy pociągiem od Pałacu Kultury. 
     
  • Perełka - niewiasta podająca Ci piwo na barze. Albo robiąca dowolną inną rzecz. W zasadzie będąc dowolnej płci. I niekoniecznie na barze. Jeżeli robi dobrze konwentowi w czystość, porządek i obsługę, to jest Perełką. Uszkodzisz to cię naliczymy. 
     
  • sędzia huj - zakrzyk ten to nie tylko komentarz sytuacji. To również wskazanie jak pięknie w duszach konwentowiczów spotykają się duch sportowy i dogłębny szacunek do wymiaru sprawiedliwości. W 5/10 przypadków oznacza zadowoloną aprobatę obserwowanej sytuacji, w 4/10 - dogłębną, jadowitą dezaprobatę, a pozostałe 10% to czysta ekspresja artystyczna.
     
  • Tu-tu-tu - tu-ru-ru-tu-tu. Tu-ru-tu-tu, tu-ru-ru-tu-tu.

DO GÓRY